Zastanawiałam się jaką sesją przywitać się z Wami w Nowym Roku. Ponieważ od pewnego czasu sesje plenerowe stały mi się znacznie bliższe niż te wykonane w domu, postanowiłam, że właśnie od pleneru zacznę…Rysiu z Rodzicami przyjeżdżają do mnie z daleka, dzisiejsza sesja to efekt naszego trzeciego spotkania. Dwa lata temu fotografowaliśmy się na Kazimierzu – dla przypomnienia – klik. Spójrzcie jak się zmienił, jak wyrósł:) Co do Mamy – brak słów…Monia zachwycasz urodą i wdziękiem! No i bardzo się cieszę, że Tata tym razem dołączył:) Pozdrawiam gorąco i noworocznie całą Trójeczkę i dziękuję, że po raz kolejny przemierzyliście kawałek drogi, by się ze mną spotkać:)





Z Patrycją i Jej Córeczkami wybrałyśmy się tym razem w poszukiwaniu słoneczników. Cel nie był tak oczywisty jak zeszłoroczna LAWENDA. Musiałyśmy nabić sporo kilometrów, zanim znalazłyśmy namiastkę tego, co nam się marzyło…o prawdziwej plantacji trzeba było niestety zapomnieć…Mimo to, uwielbiam efekt tej sesji, ciepło bijące od Mamy i Dziewczynek, no i tych kilkanaście słoneczek, które nadały jeszcze barwniejszy klimat naszej sesji. Celowo publikuję dziś ten plener, gdyż w ten sposób chcę sobie przedłużyć ciepełko towarzyszące mi przez ostatnich kilka grudniowych dni, spędzonych wakacyjnie w przepięknych miejscach i cudownym towarzystwie:) Wracając do słonecznikowego pleneru…tak jak już kiedyś pisałam na FB, Dziewczyny… z Wami to i na koniec świata;) Dziękuję za kolejne wspólne chwile!:)
Sara :)

Maja :)



2 letni Mateuszek stanął przed moim obiektywem po raz drugi, zadebiutował jako 7 miesięczny chłopczyk podczas SESJI NIEMOWLĘCEJ. Jak każda sesja szkraba w tymże wieku, tak i ta wymagała ode mnie oraz Mamy sporej dawki energii;) Warto było jednak pobiegać troszkę po Krakowie, gdyż pamiątka w postaci zdjęć pozostanie na całe życie:) Karinko dziękuję za niezwykle pozytywną – jak zawsze – atmosferę i pozdrawiam Was bardzo serdecznie!:) Ps: od siebie chciałam jeszcze dodać, iż rumieniec Mateuszka jest w stu procentach naturalny:)


Paluszki :)

Kiedy zwiastun tej sesji opublikowałam na facebooku, zatytułowałam go tak: Numer 1 w kategorii „Łobuzowatość 2015”. I nadal podtrzymuję;) Aleks to jak dotąd mój najszybszy i najbardziej temperamentny model;) Przy tym uroczy, rozkoszny i na dodatek właściciel rudej czuprynki – uwielbiam:) Sesję otrzymał w prezencie, który okazał się być strzałem w dziesiątkę – Aleks świetnie się bawił, a największą frajdą było uciekanie przed aparatem:) Zapraszam do obejrzenia efektu mego turbo podążania za modelem, Mamę Aleksa ciepło pozdrawiam i dziękuję za pomoc w okiełznaniu Łobuziaka;)



Trzecie i równie ciepłe spotkanie!:) To TA Juleczka, z którą ponad 2 lata temu powstał FILMIK podczas sesji noworodkowej. Julka świetnie dawała też radę na SESJI NIEMOWLĘCEJ. W tym roku wraz ze swoją Mamą wzięła udział w lawendowym maratonie, jako poważna już 2,5 letnia modelka:) Serdecznie zapraszam i pozdrawiam ciepło całą Trójeczkę!:)



©2010-2026 Beata Wywiał (Wojtczak). Kopiowanie zdjęć bez zgody autorki zabronione. Photoblog Design: WebLove.PL