Kategoria: Sesje kobiece





08.2020

18

Jeśli dobrze liczę, to widziałyśmy się piąty raz, ostatnio na niezapomnianej i pełnej wrażeń sesji lawendowej w deszczu ;) Jak wiecie, postanowiłam w tym roku rozszerzyć swoją ofertę o sesje kobiece. Temat dzieci na zawsze pozostanie dla mnie numerem 1, ale muszę przyznać, że – choć inaczej – to równie cudownie pracuje mi się z kobietami :) Magda była kolejną moją Modelką, która „wstrzeliła się” w uwielbiany przeze mnie piwoniowy czas (wielka szkoda, że on tak krótki)…. Pogoda tego dnia zaskakiwała swoją zmiennością. Nie bacząc na jej kaprysy wyjechałyśmy w teren nieopodal Wisły i…. naprawdę świetnie się bawiłyśmy! Uwielbiam to połączenie subtelnej dziewczęcości z lekkim kobiecym pazurem! Dzięki Magda za te chwile, ściskam :)

🌸

Zobacz całą galerię »

4 komentarze





07.2020

08

Wieczór panieński….? Nie dla każdej przyszłej panny młodej jest on tak istotny… I dobrze! :) Ponieważ właśnie dlatego Monika wpadła na pomysł, aby w ramach/zamiast wieczoru panieńskiego, zorganizować dla Olgi kobiecą sesję w plenerze. Ze względu na nietuzinkową urodę Modelki zdecydowałyśmy, że zdjęcia będą w stylu boho, a idealny dla nich klimat stworzy Pustynia Błędowska. Naprędce zorganizowałyśmy kilka niezbędnych dodatków, Oldze nakazałyśmy przeczesać włosy, wykonać lekki makijaż i niczego nieświadomą zapakowałyśmy do samochodu ;) Do końca podróży nie wiedziała dokąd i w jakim celu jedzie, tym większa towarzyszyła nam ekscytacja! :)

Przybyłyśmy idealnie na cudowny zachód słońca, które w chwili rozpoczęcia zdjęć schowało się za ogromną granatową chmurę ;))) Był to jednak dopiero początek niespodzianek, które czekały tam na nas owego wieczoru… Mimo, że światło nie było tym wymarzonym, sama sesja przebiegła sprawnie, w radosnej atmosferze, a z każdym ujęciem dało się zauważyć, że Olga coraz lepiej i pewniej czuje się przed moim obiektywem :) Naprawdę świetnie się bawiłyśmy!! :) Aż nagle…

Aż nagle to światło, które może nie było wymarzonym, ale było – zgasło nam całkowicie. Kilkunastu minut zabrakło, aby bez emocji dotrzeć do samochodu (emocje chwilami sięgały zenitu, wiecie – miejscowe zwierzątka właśnie wyruszyły na nocne polowania!:))). Pustynia Błędowska okazała się „błędną”, błądziłyśmy tak po okolicy, trzy blondwłose niewiasty, po które przybyć musieli funkcjonariusze z olkuskiej komendy, aby bezpiecznie odstawić w miejsce zaparkowanego auta. Jesteśmy pewne, że zasłynęłyśmy w tej części Polski! :)))

Gdyby ktoś się zastanawiał – tak jak ja i Monika – czy sesja fotograficzna nie będzie zbyt nudną atrakcją, mającą zastąpić pełen wrażeń wieczór panieński, to nie, nie miejcie wątpliwości!! :))) Naszą przygodę opisałam baaaaardzo oszczędnie, szanując uczucia tych, którzy są o słabszych nerwach :)))

Tak poważniej i na sam koniec, to chciałam napisać, że było warto, dla tych wszystkich niezapomnianych wrażeń! Bardzo dziękuję Oldze, że nam zaufała i na miejscu zdała się na nasze propozycje, co do stylizacji :) Monice dziękuję za pomysł, pomoc przy sesji i dodam, że taka świadkowa to skarb :) A do Was tu wszystkich zgromadzonych: spokojni bądźcie, nikomu nic się nie stało, wróciłyśmy bezpiecznie do domu mając ubaw z samych siebie, podczas, gdy inni mieli ubaw z nas ;) Dobrze radzę: nie ufajcie ślepo nawigacji, na Pustyni Błędowskiej wyprowadzi Was w pole, a kiedy trafi się noc bez blasku księżyca, pozostaje nr 112! :)

Teraz już zapraszam, przed Wami Olga – piękność o szamańskiej urodzie…

Zobacz całą galerię »

4 komentarze





06.2020

04

Był maj – były ukochane bzy :) Czas na moje najulubieńsze spośród kwiatów, na które rok w rok z utęsknieniem czekam i zanim zdążę nacieszyć nimi moje zmysły, ich czas przemija… Piwonie!! Te w odcieniach różu!! Pomysł tlił się od dawna i w końcu działanie nabrało tempa…. szybki zakup sukienki, koniecznie kolorowej oraz bukietu obłędnie pachnących kwiatów. Sesja z założenia kolorowa, energetyzująca, przełamująca stonowane w kolorach zaułki mojego ukochanego Krakowa :) Termin – celowo popołudniu w środku tygodnia, aby od czasu do czasu pojawiło się w kadrze moje miasto tętniące życiem :) Monika – idealnie wpisująca się w klimat mojego planu! To już kolejna nasza wspólna sesja…. ta była raczej spontanicznym spacerem, snułyśmy się uliczkami Krakowa wiodąc niekończące się rozmowy :) Cudownie spędzony czas i efekt, jaki chciałabym uzyskiwać fotografując kobiety: bardzo naturalne kadry, bez wymuszonych póz, bez nadmiernych przygotowań upiększających…. Chciałabym, aby moje zdjęcia pokazywały Was takimi, jakimi jesteście naprawdę, w zwykłym codziennym życiu, aby to co wymuskane, nie przesłoniło Waszego wnętrza, tego co w nim drzemie…. Czasem radosne, czasem smutne, czasem zamyślone tak, że nie do rozszyfrowania… takie bądźcie przed moim obiektywem – prawdziwe. Monia – z całego serca dziękuję!!

Zobacz całą galerię »

6 komentarzy

©2010-2020 Beata Wywiał (Wojtczak). Kopiowanie zdjęć bez zgody autorki zabronione. Photoblog Design: WebLove.PL