No i mamy luty…ten miesiąc zaowocuje na moim blogu przede wszystkim publikacjami plenerów w kolorach złocistej jesieni:) Rozpoczynam od sesji dwóch uroczych Kobiet, które już po raz piąty pojawiły się przed moim obiektywem, w tym trzeci raz w plenerze:) Dla przypomnienia…2 lata temu spotkałyśmy się w Tyńcu, a w zeszłym roku odwiedziłyśmy krakowski Kazimierz. Tym razem cała sesja miała miejsce w pobliżu Ich domu i jego wnętrzu. Zapraszam i mam nadzieję, że nasze odczucia – po obejrzeniu przez Was zdjęć z tej sesji – będą podobne…ja jestem tymi Kobietkami oczarowana:)




Igę z Sandomierza miałam okazję poznać 2 lata temu…w sierpniu 2013r. przyjechała do Krakowa ponownie:) Tym razem oprócz Rodziców, towarzyszył Jej 10 miesięczny Braciszek Olaf:) Oboje obdarowani cudowną urodą! To kolejna sesja plenerowa, którą uwielbiam:) Zapraszam Was do obejrzenia efektów naszego spotkania i ślę ciepłe pozdrowienia dla moich Modeli i Ich Rodziców:)



2 letni Sebastianek to istne żywe srebro z błyskiem w oku:) Ciągle biegający, zaciekawiony wszystkim co dzieje się dookoła, a przy tym tak uroczy, że do schrupania;) Na sesję przyleciał wraz ze swoją Mamą, towarzyszyła nam również Jego Babcia:) Spójrzcie jak mały Chłopczyk o ognistym południowym temperamencie spisał się na sesji w towarzystwie dwóch pięknych Kobiet:) Karolinko ciepłe pozdrowienia dla Was!



W Nowym Roku witam Was ostatnią sesją lipcową;) Jej bohaterką jest przeurocza nastoletnia Wiktoria, nie było to nasze pierwsze spotkanie, poznałyśmy się na sesji niemowlęcej Jej młodszego braciszka Oliwierka. Nie ukrywam, że sesja z Wiktorią była dla mnie sporym wyzwaniem, gdyż moje doświadczenie w fotografowaniu dzieci powyżej 4 lat jest bardzo skromne:) Wiktoria pojawiła się na sesji ze swoją Mamą Anetką, towarzyszyło nam słońce i tłumy turystów, miałam wrażenie, że z każdym ujęciem Wiki czuje się coraz pewniej i sesja staje się dla niej dobrą zabawą:) Efekty poniżej, a ja gorąco pozdrawiam całą cudowną Rodzinę:)



Choć to sobota grudniowa i za oknem spodziewalibyśmy się białego puchu, to jednak widok, jaki serwuje nam pogoda bardziej letnią aurę przypomina niźli zimową;) Dzięki temu – tak się pocieszam – dzisiejsza sesja nie będzie aż tak bardzo kontrastowała z obecną porą roku:) Tak więc: trzy przeurocze małe Niewiasty wraz ze swoimi cudnymi i bardzo cierpliwymi Rodzicami, upalny lipcowy dzionek, centrum ukochanego Krakowa, napotkana grupa warsztatowiczów szkolących się w zakresie fotografii ślubnej pod okiem Grzegorza (którego ciepło pozdrawiam)….a przy tym: mnóstwo uśmiechu, radości, kolorów i cudownej atmosfery:) Zapraszam!



©2010-2026 Beata Wywiał (Wojtczak). Kopiowanie zdjęć bez zgody autorki zabronione. Photoblog Design: WebLove.PL