Jeszcze niedawno tuliłam maleńką Nikolę na sesji noworodkowej, a tu zeszłej jesieni pojawiła się przede mną roczna, samodzielnie biegająca dziewczynka, oczywiście w towarzystwie Diany – Siostry i Rodziców;) Pogoda dopisała, liści – ku uciesze Dziewczynek – całe mnóstwo, nastroje bardzo pozytywne – powstała rodzinna pamiątka:) Grażynko, Marcinie – dziękuję za ten kolejny, czwarty już raz i pozdrawiam Was bardzo ciepło:) Zapraszam…
![]()




Przyjechali do mnie z Nowego Sącza. Przygotowani do sesji perfekcyjnie! Ubrania w odcieniach świetnie współgrających z warunkami, jakie co roku jesienią oferuje mój ulubiony krakowski park:) Humory wyśmienite, mnóstwo pozytywnej energii, radość, chęć współpracy i przede wszystkim – dobra zabawa, bo sesja ma być przyjemnością:) Dla mnie była ogromną i za to serdecznie dziękuję!:) Pani Ado, gorące pozdrowienia z Krakowa dla całej Rodziny! Zapraszam…
![]()




6 latek i szósta sesja:) W zeszłym roku oczarowała mnie dwukrotnie, najpierw na sesji w kwitnącym sadzie -> klik, później wśród kolorowych jesiennych liści, i to tymi kadrami chcę się dziś z Wami podzielić. Z roku na rok śliczniejsza, o wrażliwym serduszku, radosna gadułka:) Ogromnie się cieszę, że w końcu udało nam się spotkać jesienią…. Anetko, Łukaszu, Juleczko – po raz kolejny wielkie DZIĘKUJĘ!
![]()



Cudne Dzieciaki, piękna pogoda, uroczy klimat łąki i…. inwazja komarów, które – jak widać na poniższych zdjęciach – nie zdołały pokrzyżować naszych fotograficznych planów:) Tym bardziej dumna jestem z Kornelki i Wiktora, a Rodzicom serdecznie dziękuję za cierpliwość i zaufanie:) Zapraszam…
![]()




To nasze trzecie spotkanie….. 6 lat temu w Czchowie, 3 lata temu w Krakowie przy mogilskim Klasztorze – dla przypomnienia tej ostatniej sesji zapraszam tutaj -> klik. Teraz to ja ponownie wybrałam się do Czchowa, by w tamtych okolicznościach przywitać się z jesienią:) Na miejscu zastałam niezmiennie kwitnącą, promieniejącą ciepłem i miłością Rodzinę. Dzieciaki wyrosły i jestem pod wielkim wrażeniem ich relacji. Piękna złota jesień zaoferowała cudowne światło, a Dom przywitał mnie zapachem ciasta i smakowitej zapiekanki…. czy…. „idąc do pracy” można chcieć więcej?? To wielki dar od losu, który bardzo sobie cenię. Marto, Jarku, Milenko, Joachimie – D Z I Ę K U J Ę. Zapraszam…
![]()







©2010-2026 Beata Wywiał (Wojtczak). Kopiowanie zdjęć bez zgody autorki zabronione. Photoblog Design: WebLove.PL