Zeszłoroczne lato ujrzycie na moim blogu jeszcze w sporej dawce;) Dziś pragnę przedstawić Wam cudowną Rodzinę i efekt naszego spotkania w centrum Krakowa. Serdecznie dziękuję za te wspólne chwile Rodzicom oraz chłopcom: Dominikowi, Marcelowi i Bartusiowi!:) Zapraszam…




Choć za oknem szaro i buro, to dobra informacja jest taka, że przybywa już dnia:) A każdy kolejny przybliża nas o jeden mały kroczek do wiosny i lata;) Słonko szczędzi nam ostatnio swych promieni, dlatego póki co przywołuję jego ciepło wspomnieniem wrześniowej, bardzo rodzinnej sesji… Nasze spotkanie miało miejsce na Nowohuckich Łąkach. Mimo walki z komarami powstała cała seria ciepłych kadrów, skąpanych w promieniach zachodzącego słońca. Wszyscy dobrze się bawiliśmy:) Z ogromną przyjemnością wracam do tych zdjęć i serdecznie pozdrawiam całą Trójeczkę:)




Nasze – już czwarte – spotkanie, miało miejsce w jeden z najbardziej upalnych dni tegorocznego sezonu letniego…Ostatnią naszą sesję sprzed czterech lat, zobaczyć możecie tutaj -> klik. Wracając do aktualnych zdjęć….temperatura sięgająca 37 stopni nie była w stanie nikogo zniechęcić, a wręcz przeciwnie:) Zaopatrzeni w dużą ilość wody i pozytywnie naładowani słońcem, odwiedziliśmy tereny Nowohuckich Łąk – aż dziw, że przez tyle lat nie wykonałam tutaj żadnej sesji, mając tak piękny plener niemalże „pod nosem”;) Efekt? Uwielbiam każdy jeden kadr! Patrząc na te zdjęcia przywołuję nie tylko wspomnienie gorącego lata, ale przede wszystkim emocje, które towarzyszyły tej sesji. Wszyscy świetnie się bawiliśmy, jestem pewna, że i maleńka – wtedy jeszcze pod sercem – Alicja, czuła wyjątkowość wspólnych rodzinnych chwil przed moim obiektywem:) Gosiu, Maćku, Paulinko i Emilko – dziękuję za cudowny czas i zaufanie:) Jesteście niesamowici!




Jeszcze nie raz będę tu wracać do ciepłych, letnich dni… Dziś sesja dwóch braci, pełnych wdzięku Łobuzów!:) Spotkałam się z Nimi oraz Rodzicami, aby w centrum Starego Krakowa stworzyć pamiątkę w postaci kilku rodzinnych kadrów. Było szalenie miło i wesoło;) Agnieszko, Albercie – dziękuję:)




Rok temu zostałam zaproszona do przemiłej Rodziny, gdzie poznałam kilkumiesięczną Julie, dla przypomnienia tamtej sesji można kliknąć tutaj. Moja pełna wdzięku Modelinka nie mieszka w Polsce, ale w ramach kolejnych wakacji spędzanych w okolicach Krakowa, postanowiła ponownie stanąć przed moim obiektywem, zapraszając na sesję przystojnego kuzyna Jasia i oczywiście Rodziców tych dwojga:) Spójrzcie jak wyrosła i chłońcie ciepło płynące z tych letnich rodzinnych kadrów:) Serdecznie dziękuję i pozdrawiam obie urocze Rodziny:) Zapraszam…



©2010-2026 Beata Wywiał (Wojtczak). Kopiowanie zdjęć bez zgody autorki zabronione. Photoblog Design: WebLove.PL