Kiedy publikowałam sesję noworodkową Juliana, koniec opisu brzmiał: „Moniko, Piotrze, serdecznie Wam dziękuję i – mam nadzieję – do zobaczenia!:)”. Po dwóch latach otrzymałam telefon z zapytaniem o wiosenną sesję rodzinną, umówiliśmy się więc w kwitnącym sadzie. Ku memu zaskoczeniu, ale przede wszystkim ku ogromnej radości, pojawili się nie w trójkę, a w czwórkę! I tak dowiedziałam się, że za moment świat przywita Wincenta, którego będę miała przyjemność gościć na sesji noworodkowej :) Spójrzcie jacy Oni piękni i naturalni! Zapraszam…
💚




Wiosna! Wiosna!:) Z tej okazji długo wyczekiwana przeze mnie publikacja zeszłorocznego przepięknego pleneru! Przepięknego z wielu powodów…piękni ONI, piękna pogoda, piękne światło, piękna okolica…Z zachwytem wracam do tych pełnych ciepła kadrów. Chciałabym napisać tutaj znacznie więcej lecz czasem słowa są zbędne….Przesyłam bardzo serdeczne pozdrowienia do Norwegii, a Was wszystkich zapraszam do oglądania, mając nadzieję, że poniższe obrazki ogrzeją Wasze serducha i dotrze do Was, że już niedługo będzie tak pięknie zielono i słonecznie! Wiosna Kochani!:)




Pogoda dziś w Krakowie przepiękna, wracam więc wspomnieniami do ciepłych klimatów minionego lata. Sandra i Jimmy na co dzień mieszkają w Skandynawii, ale oczywiste było, iż sesja brzuszkowa będzie miała miejsce w rodzimym kraju przyszłej Mamy. Przypomina mi się telefon od Sandry…już podczas pierwszej rozmowy odniosłam wrażenie, jakbyśmy się znały i po kilku wymienionych zdaniach poczułam, o jakich zdjęciach ciążowych marzy:) To był fantastyczny dzień… pogoda dopisała, nastroje również, rozmów nie było końca…Dziękuję Wam bardzo za tak miły wspólny czas!:) Z ogromną przyjemnością wracam do tych magicznych zdjęć…



Dwoje ciepłych i przesympatycznych Ludzi, piesek, którego nie udało się sfotografować;) oraz maleńki Czaruś w…… Brzuszku. Bardzo mile spędzone popołudnie, mnóstwo pozytywnej energii i kolejna sesja, którą ciepło wspominam. Kasiu i Michale – dziękuję i bardzo gorąco Was pozdrawiam! Uściski dla Czarusia:)



Monikę i Daniela uważam za świetnych modeli! Uwielbiam zarówno zdjęcia wspólne, jak i te na których Monika pozuje sama…Nie mogę pominąć faktu, że podczas tej sesji panowała rewelacyjna atmosfera. Na zdjęciach tego nie zobaczycie, ale był moment, kiedy w trójkę popłakaliśmy się ze śmiechu;) Osobiście uważam zdjęcia we dwoje za najtrudniejsze podczas sesji brzuszkowych, a Monika z Danielem tak profesjonalnie wcielili się w rolę, że brak mi słów….W Ich pozach, w Ich oczach jest to COŚ ( poza tym COŚ jest też coś łobuzerskiego;))), widać, że czują klimat o jaki mi chodziło, no i na koniec dodam, że uwielbiam takie stylizacje, jakie miały tutaj miejsce…Moniko, Danielu – dziękuję:) Miłego oglądania:)



©2010-2026 Beata Wywiał (Wojtczak). Kopiowanie zdjęć bez zgody autorki zabronione. Photoblog Design: WebLove.PL