Kategoria: Plener dziecięcy





06.2020

21

Dwa lata temu to ja zostałam zaproszona na jesienny plener w Czchowie. Aby spotkać się ze mną po raz czwarty, w pełnym składzie przyjechali do podkrakowskiej wsi, by przywitać wiosnę w moim towarzystwie i utrwalić te chwile na rodzinnych zdjęciach. Każde z tych zdjęć uwielbiam i z ogromną przyjemnością do nich wracam… Niezmiennie cudowni: Marta, Jarek, Milenka i Chimek :) To jedno z tych refleksyjnych spotkań tuż po kwarantannie – bardzo bardzo za nie dziękuję!! Zapraszam…

💚

Zobacz całą galerię »

2 komentarze





06.2020

13

To nie pierwsza sesja dziewczynek – Tosię poznałam już na sesji niemowlęcej, a 2 lata później pojawiły się u mnie na kolejnym spotkaniu razem z Izą :) Nadszedł czas, by wyjść w plener i najlepiej rodzinnie :) Miejscem do sesji okazał się krakowski Zakrzówek, darzony – szczególnie przez Tatę dziewczynek – ogromnym sentymentem :) To był przemiły czas, pełen radości, uśmiechów i rodzinnego ciepła. Bardzo za ten wspólny czas dziękuję i gorąco pozdrawiam moich Modeli!! :) Zapraszam…

Zobacz całą galerię »

4 komentarze





06.2020

09

Witajcie moi Drodzy!! Kontynuując nadrabianie zaległości w publikacjach…. Dziś kolejny lawendowy wpis z udziałem uroczych siostrzyczek :) Przyjechały z Jordanowa i urzekły mnie swą delikatnością i cudowną siostrzaną relacją :) Zapraszam na solidną porcję pachnących latem kadrów i ślę gorące pozdrowienia dla dziewczynek i ich Rodziców :)

💜

Zobacz całą galerię »

2 komentarze





06.2020

07

Zanim spotkam się z Wami na tegorocznych sesjach lawendowych, to wcześniej chciałbym nadrobić zaległości w publikacjach z poprzedniego sezonu. Dziś przecudne siostrzyczki wraz z Rodzicami :) Przyjechały z daleka, a pogoda tego dnia dobrze nie wróżyła ;) Na szczęście na czas zdjęć przestało kapać z nieba, a ślizgając się w błocie pomiędzy grządkami, humory dopisywały nam jeszcze bardziej! :) Gorąco pozdrawiam całą piękną Rodzinę mając nadzieję, że jeszcze się zobaczymy! Zapraszam…

💜

Zobacz całą galerię »

Skomentuj (0)





05.2020

21

Każdy miał w swoim życiu taki dzień, nie jeden z pewnością, w którym nic, a nic się nie udaje. Plan wcześniej ułożony lega nagle w gruzach – i tutaj ciepłe pozdrowienia ślę do pewnej pięknej kobiety, bo razem z nią miał być jeszcze klimatyczny rower, z koszem wypełnionym bzem. Tak, miał być bez!! Nie mam pojęcia dlaczego fotografując od lat, nie udało mi się do tej pory zrealizować sesji z jednymi z moich najulubieńszych kwiatów….? No więc, miał być wczoraj bez. I bardzo mało brakowało, a byłoby bez bzu ;)

Ten post nie przypadkiem znalazł się w kategorii „prywatne”. Otóż coś mi się wczoraj udało. Udało mi się nie odpuścić. Mimo, że godzina była późna, że ciemne chmury nadciągały, że obiadu nie zjadłam, że byłam zła, bo dzień nie ułożył się po mojej myśli. Nagle, w tej złości pojawił się impuls – zadzwonić, do kogo – kwarantanna plus inne okoliczności „rozdzieliły” nas z moją przyjaciółką Agatką na prawie 5 miesięcy, a w rozmowach telefonicznych niejednokrotnie przewijał się temat jakiejś wiosennej sesyjki z Nataszą :) Krótka rozmowa, wszystko na TAK, pospiesznie zapakowana sukienka, aparat, po drodze zgarnięty kapelusz i bukiet wymarzonego kwiecia :) Na miejscu uściski po tak długiej rozłące i ta rozterka – nasycić się zaległymi rozmowami „na żywo” czy skupić się raczej na fioletowych wiosennych kadrach….

Okazało się moi Drodzy, że dane zostało mi wszystko…. rozmowy z Bliskimi, uśmiechy dwojga Słodziaków, wspólny zachwyt nad okolicą, która urzeka świeżą wiosenną zielenią i kolejny raz to poczucie spełnienia, gdyż właśnie do mojej galerii dołączają lilakowe obrazki…. !! Wszystko mówiło, że miały nie powstać, ze światłem łatwo nie było, kapać z nieba zaczęło, a jednak…. Poza całym tym wczorajszym zamieszaniem, a może przede wszystkim, przekonałam się kolejny raz, że im mniej przygotowań, planowania, tym lepszy, prawdziwszy efekt…. I tak jak do tej pory, tak nigdy nie przeczytacie w mojej ofercie ile stylizacji, ile aranżacji i jakie akcesoria ( i czy w ogóle) towarzyszyć będą Waszym dzieciom podczas sesji. Chcę widzieć prawdziwego małego człowieka, wymalowane emocje na jego twarzy, ułożenie stópek, delikatny ledwo zauważalny gest…. Nataszy wystarczyła jedna sukienka, a ile się dzieje…. kocham każde ujęcie, to taka bardzo moja sesja…. Dziękuję Agatko, że zawsze mi ufasz i dajesz pełną swobodę w działaniu (jak podczas naszej sesji w sadzie), dziękuję Michale i Borysku za wyrozumiałość. Nataszko byłaś niesamowita!!

💜 💜 💜

Zobacz całą galerię »

10 komentarzy

©2010-2026 Beata Wywiał (Wojtczak). Kopiowanie zdjęć bez zgody autorki zabronione. Photoblog Design: WebLove.PL