05.2020
29
Ostatnio dużo się działo plenerowo, ale nie myślcie sobie, że zapomniałam o naszych najmniejszych milusińskich :) Dziś do noworodkowej galerii dołącza Karolek, który swoją pierwszą w życiu sesję otrzymał w prezencie od kochanej Cioci :) Spójrzcie w jak uroczy sposób ten prezent zrealizował :) Kasiu, Piotrku – serdecznie Wam dziękuję za ciepłą i miłą atmosferę, cieszę się, że to ja mogłam dla Was upamiętnić ten ulotny czas :) Zapraszam…





Zobacz całą sesję »
4 komentarze
05.2020
21
Każdy miał w swoim życiu taki dzień, nie jeden z pewnością, w którym nic, a nic się nie udaje. Plan wcześniej ułożony lega nagle w gruzach – i tutaj ciepłe pozdrowienia ślę do pewnej pięknej kobiety, bo razem z nią miał być jeszcze klimatyczny rower, z koszem wypełnionym bzem. Tak, miał być bez!! Nie mam pojęcia dlaczego fotografując od lat, nie udało mi się do tej pory zrealizować sesji z jednymi z moich najulubieńszych kwiatów….? No więc, miał być wczoraj bez. I bardzo mało brakowało, a byłoby bez bzu ;)
Ten post nie przypadkiem znalazł się w kategorii „prywatne”. Otóż coś mi się wczoraj udało. Udało mi się nie odpuścić. Mimo, że godzina była późna, że ciemne chmury nadciągały, że obiadu nie zjadłam, że byłam zła, bo dzień nie ułożył się po mojej myśli. Nagle, w tej złości pojawił się impuls – zadzwonić, do kogo – kwarantanna plus inne okoliczności „rozdzieliły” nas z moją przyjaciółką Agatką na prawie 5 miesięcy, a w rozmowach telefonicznych niejednokrotnie przewijał się temat jakiejś wiosennej sesyjki z Nataszą :) Krótka rozmowa, wszystko na TAK, pospiesznie zapakowana sukienka, aparat, po drodze zgarnięty kapelusz i bukiet wymarzonego kwiecia :) Na miejscu uściski po tak długiej rozłące i ta rozterka – nasycić się zaległymi rozmowami „na żywo” czy skupić się raczej na fioletowych wiosennych kadrach….
Okazało się moi Drodzy, że dane zostało mi wszystko…. rozmowy z Bliskimi, uśmiechy dwojga Słodziaków, wspólny zachwyt nad okolicą, która urzeka świeżą wiosenną zielenią i kolejny raz to poczucie spełnienia, gdyż właśnie do mojej galerii dołączają lilakowe obrazki…. !! Wszystko mówiło, że miały nie powstać, ze światłem łatwo nie było, kapać z nieba zaczęło, a jednak…. Poza całym tym wczorajszym zamieszaniem, a może przede wszystkim, przekonałam się kolejny raz, że im mniej przygotowań, planowania, tym lepszy, prawdziwszy efekt…. I tak jak do tej pory, tak nigdy nie przeczytacie w mojej ofercie ile stylizacji, ile aranżacji i jakie akcesoria ( i czy w ogóle) towarzyszyć będą Waszym dzieciom podczas sesji. Chcę widzieć prawdziwego małego człowieka, wymalowane emocje na jego twarzy, ułożenie stópek, delikatny ledwo zauważalny gest…. Nataszy wystarczyła jedna sukienka, a ile się dzieje…. kocham każde ujęcie, to taka bardzo moja sesja…. Dziękuję Agatko, że zawsze mi ufasz i dajesz pełną swobodę w działaniu (jak podczas naszej sesji w sadzie), dziękuję Michale i Borysku za wyrozumiałość. Nataszko byłaś niesamowita!!
💜 💜 💜




Zobacz całą sesję »
10 komentarzy
05.2020
18
Po sześciu latach miałam ogromną przyjemność ponownie spotkać się z bliźniętami Mią i Cristianem, do których w międzyczasie dołączyła Nina :) Tym razem w wiosennych okolicznościach przyrody. Plener z ubiegłego roku – który nareszcie doczekał się publikacji – niech stanie się wstępem do tegorocznych sesji w kwitnącym sadzie, nad którymi intensywnie pracuję:) Poznajcie urocze trio!! Ps. serdeczne pozdrowienia dla całej Rodziny! :)
💚




Zobacz całą sesję »
4 komentarze
05.2020
14
Na pewno pamiętacie piękną Parę, z którą zrealizowaliśmy miejski plener ciążowy w Starym Krakowie. Potem na świat przyszła Zosia i w komplecie spotkaliśmy się już studyjnie:) Powstały rodzinne kadry budzące ciepło w sercu, a ja uwielbiam do nich wracać. Karolino, Pawle – serdecznie Wam dziękuję za zaangażowanie i radość z udziału w sesji, czułam ją całym ciałem i umysłem!:) Pozdrowienia również dla Pani Sylwii!! Zapraszam…





Zobacz całą sesję »
2 komentarze
05.2020
09
Witajcie Kochani…. dziś troszkę ponarzekam, ale wierzę, że nie zniechęcę Was do tego postu. A wręcz przeciwnie – mam nadzieję, że wywoła on uśmiech od ucha do ucha!! :)
Nie będę dzielić się własną opinią na temat panującej od wielu tygodni sytuacji. Mamy tego aż zanadto, jesteśmy zmęczeni, mniej lub bardziej zmartwieni (obawiając się o swoją przyszłość), tęsknimy za powrotem do normalności. Ta sytuacja niesie jednak ze sobą coś wartościowego – bardziej uświadamia nam, co dla nas ważne, czego nam brak i dlatego jeszcze mocniej to doceniamy.
Moja branża zawiera się w grupie tych, które bardzo ucierpiały w wyniku obecnego stanu. Jako fotograf, z dnia na dzień zostałam odcięta od ukochanej pracy, która nie jest tylko źródłem dochodu, ale daje poczucie spełnienia w dość szerokim rozumieniu. Jeśli kocha się to, co się robi, to praca jest czymś znacznie więcej….. kontakt z Wami, wspólne chwile, które utrwalamy, abyście mogli do nich wracać i jeszcze bardziej wzruszać się wraz z upływem czasu…. słowa, które czytam lub „dostaję” osobiście po tym, jak otworzycie pudełeczko czy album ze zdjęciami…. moje przy tym wzruszenie i refleksja, że tak, to ma sens. I tego nagle zabrakło.
Zakwitły sady i po dłuuuugiej przerwie było mi dane spotkać się z kilkoma Rodzinami, niebawem podzielę się efektami. Pojawiło się więc światełko, że powoli, małymi kroczkami wszystko powróci. Powstały zdjęcia, które każdemu z nas i na zawsze będą przywoływać szczególny rodzaj refleksji, bo choć świat nagle przystanął, to przecież życie dzieje się nadal, rodzą się dzieci, przyroda jak co roku odradza się na nowo, może nawet ze zdwojoną siłą…. W sadzie było sielsko – anielsko i bezpiecznie. Z dala od ludzi, a więc i bez obaw…. Inaczej wygląda sytuacja fotografowania w mieście, w moich ukochanych krakowskich zakątkach, na takie plenery będę musiała jeszcze chwilę poczekać.
Któregoś dnia, przeglądając FB, trafiłam na „sesję w czasach zarazy” autorstwa Obiektywnie Naturalne. W świetle zachodzącego słońca pozowali Barbie i Ken we własnych osobach ;) Nie dało się do tych zdjęć nie uśmiechnąć :))) Zainspirowana, rozejrzałam się za modelką. Znalazłam!! Na imię jej Oliwia i przybyła do mnie z Częstochowy. Do walizki zapakowała kilka ciuszków w moich ulubionych pastelach i misia w stylu retro. Założyła trampki – no wszystko tak, jak lubię!! Dzień był wietrzny, a ona – mała dziewczynka o filigranowej budowie, chwiejna taka troszkę ;))) Pilnie potrzebowałam wsparcia. Monia – znacie Monię z wielu sesji na moim blogu, jakże bliska mi to Osóbka, podłapała pomysł błyskawicznie. Uderzyłyśmy w samo serce wyludnionego Krakowa. Krakowa, jakiego nigdy wcześniej nie doświadczyłyśmy. Z jednej strony dziwnie, nieswojo…. z drugiej – ile radości i frajdy przy tworzeniu miejskich kadrów z tak wyjątkową modelką! :)
Monia, dziękuję za te wspólne chwile 
Pani Ewo, dziękuję za Oliwię, która pomogła mi na chwilę zapomnieć o tęsknocie za miejskimi plenerami
Ps. jeśli chcecie poznać świat lalek tworzonych z sercem, to zapraszam Was tutaj.




Zobacz całą sesję »
16 komentarzy