Nie wiem już, które to nasze fotograficzne spotkanie, straciłam rachubę…. ;) Chcę Wam jednak przypomnieć sesję sprzed 3 lat, kiedy Monika wraz z córką Wiktorią odwiedziły ze mną plantację lawendy – kliknijcie TUTAJ. W tym sezonie lawenda zaskoczyła nas wszystkich, rozkwitła znacznie wcześniej niż zwykle. Początkiem czerwca udałam się z Moniką i Jej młodszymi Córeczkami na krótką rozgrzewkę przed lawendowym maratonem :) Zapraszam do obejrzenia efektów, to jedyny tegoroczny plener, któremu towarzyszyło zachodzące słonko, co zaowocowało paletą ciepłych i intensywnych barw – a to Monia lubi najbardziej… Dziewczyny ściskam Was mocno, to była cudna i pięknie pachnąca przygoda…
![]()



Rok temu oboje hasali w lawendzie, dla przypomnienia podaję link -> klik. Niedawno spotkałam się z Nimi ponownie, sad kwitnących czereśni okazał się idealnym tłem do szaleństw „moich” słodkich Łobuzów:) Madzia – delikatna aczkolwiek nie bez łobuzerskiej iskierki w oku – i Piotruś – szalony starszy Brat nie do okiełznania:))) Ich wspólne ujęcia szczególnie mnie zachwycają….. radość Madzi w towarzystwie Piotrusia – bezcenna! Ściskam całą Rodzinę, Mamę i Babcię najmocniej:) Zapraszam…
![]()




Jeśli dobrze liczę, to już nasze czwarte spotkanie:) Poprzednio widzieliśmy się w lawendzie -> klik. Tym razem bajkowy sad, jak zawsze świetne humory, dużo biegania, beztroskiej dziecięcej radości, okrzyków, no i poza innymi kadrami – te wspólne, rodzinne, wymarzone:) Nie mam faworyta wśród poniższych zdjęć, widzę całokształt i jestem pod wrażeniem….tyle ciepła, miłości i szczęścia z bycia razem. Ania, Kuba, Julka, Franio i Jana – jesteście cudowni! Zapraszam:)
![]()





Jako 3letnia Iskierka zapozowała mi przepięknie w lawendzie, dla przypomnienia link tutaj -> klik. Po dwóch latach spotkałyśmy się w sumie po raz piąty, tym razem w bajkowym czereśniowym sadzie:) Juleczka pojawiła się – tradycyjnie już – w towarzystwie Mamy i ukochanej Cioci:) Było przepięknie….ciepło, słonecznie, radośnie…. Uwielbiam, gdy do mnie wracacie, a ja mogę patrzeć i rejestrować jak Wasze dzieci pięknie się zmieniają….. Zapraszam do obejrzenia zdjęć lekkiej jak mgiełka, eterycznej i delikatnej 5letniej Julii. Anetko, Kasiu – dziękuję za wspólne cudne chwile!
![]()




Na początek – jeśli chcecie przypomnieć sobie jak pozowała Nataszka podczas sesji noworodkowej, to odsyłam Was tutaj -> klik. Od tamtej pory minęły ponad 3 lata, oboje z 6-letnim Boryskiem stali się uroczymi Urwiskami do schrupania:) Tegoroczna wiosna, okazała się rajem – również, a może przede wszystkim dla fotografii, co udało nam się w piękny sposób wykorzystać. Zawitaliśmy całą ekipą w podkrakowskim czereśniowym sadzie. Do dziś nie mogę wyjść z podziwu jak oboje cudnie ze mną współpracowali (no dobrze….Borysek baaaaardzo się dla cioci postarał)…Jestem przeszczęśliwa, że mogę teraz pochwalić się efektami cyklu spotkań w tak wymarzonych okolicznościach:) Zanim jednak zaproszę do obejrzenia kadrów, kilka ważnych słów zamieścić muszę…. Będzie trochę prywaty;)
Zagościły już u mnie wpisy dedykowane Anetce, Ani, czekałam na okazję, by dołączyła Agatka….gdyż dla mnie to takie 3 x A jak Anioły:) Agatko, pewnie nie ujmę wszystkiego ważnego tak, jak bym chciała, po prostu….. dziękuję Ci za Twoją obecność, wsparcie, przegadane noce, wspólny śmiech i łzy, za taniec, wino i pizzę, za cały ten czas, który od Ciebie otrzymałam, wierząc, że mimo życiowego pędu – przetrwamy:) W moim życiu realnym zajmujesz znacznie więcej miejsca, ale i tu – na moim blogu, który jest nieodłączną częścią mnie – masz swój kącik:)![]()




©2010-2026 Beata Wywiał (Wojtczak). Kopiowanie zdjęć bez zgody autorki zabronione. Photoblog Design: WebLove.PL