Spędzając wakacje w Krakowie, postanowili zorganizować sesję dla synka:) Spotkaliśmy się w samym sercu miasta, aby uwiecznić cudowny czas ukończenia pierwszego roczku:) Antoś okazał się świetnym modelem! Ewo, Michale – wielkie dzięki za przeurocze spotkanie, ciepłe pozdrowienia lecą do Irlandii:)



Przyjechali rodzinnie do Krakowa, z daleka…i przy okazji pojawił się pomysł zorganizowania sesji dla niespełna rocznej Oliwki:) Było bardzo wesoło, mała modelka stanęła na wysokości zadania, jak dla mnie – pełen profesjonalizm – zobaczcie sami, zapraszam:) Pozdrowienia serdeczne dla całej Czwóreczki! :)




Wypoczęta i pełna pozytywnych emocji, witam się z Wami tuż po powrocie z pięknych wakacji:) Publikację zaległych sesji rozpocznę od lawendowych klimatów…Jeśli dobrze liczę, to ta sesja była naszym piątym spotkaniem:) Poprzedni plener tej uroczej parki miał miejsce w sercu Krakowa, dla przypomnienia link -> tutaj. Dziś serdecznie zapraszam do obejrzenia dziecięcych kadrów w odcieniach pachnącego fioletu:) Gorące pozdrowienia dla całej cudownej Rodzinki!



Tak, wiem, miało nie być w tym roku lawendy…jednak dwóm rodzinom odmówić mi się po prostu nie udało;) Dziś Magda z młodszą Córeczką Sarą, a dla przypomnienia zeszłorocznego pleneru Magdy ze starszą Esterką, kliknąć polecam tutaj -> klik. Jadąc na ten plener, zmierzałyśmy prosto w centrum burzy, na szczęście burza ma to do siebie, że nadchodząc szybko…równie szybko pędzi dalej, zostawiając po sobie co prawda mokry grunt, ale i całkiem przyjemne światło;) Przyznać muszę, że gdyby nie determinacja moich Modelek, byłam gotowa zawrócić…Ta sesja pokazuje jednak, że czasem trzeba się zmobilizować, zaryzykować, bo bez tego ryzyka ominąłby nas poniższy efekt!:) Tak więc przeczekałyśmy i kiedy przestało padać wykonałyśmy serię ujęć w tempie ekspresowym. Na koniec, kiedy niebo zaniosło się całkowicie, powstały jedne z moich najulubieńszych kadrów…w deszczu, na których lawenda pokazała jak dotąd nieznane mi, ale bardzo klimatyczne oblicze…Dodam, że zarówno my jak i sprzęt, wyszliśmy z tego bez szwanku;) Serdecznie dziękuję dzielnym Dziewczynom oraz Państwu Agacie i Dariuszowi – właścicielom tego cuda natury:) Zapraszam…i obiecuję wrócić tam z aparatem w przyszłym roku…:)



Zeszłoroczna sesja Lei była moim trzecim spotkaniem z tą przeuroczą dziewczynką:) Wcześniej mieliście okazję zobaczyć Ją w klimatach Starego Krakowa, dla przypomnienia link tutaj -> klik. Wracając do lawendy….sesja ta stanowiła zamknięcie zeszłorocznego cyklu spotkań, w ramach organizowanego przeze mnie maratonu lawendowego. Jak co roku, spotkania z Wami dostarczyły mi mnóstwa satysfakcji i były pełne uroku:) Basiu – dziękuję za fantastyczną atmosferę oraz za fakt, że po raz kolejny obdarzyłaś mnie zaufaniem:) Zapraszam…




©2010-2026 Beata Wywiał (Wojtczak). Kopiowanie zdjęć bez zgody autorki zabronione. Photoblog Design: WebLove.PL